Ella
– Proszę, proszę, proszę? – błagam, opierając czoło na przedramionach.
– Hmm – mruczy w zamyśleniu Sinclair, klepiąc mój uniesiony tyłek jedną potężną dłonią, podczas gdy druga zręcznie wędruje między moimi nogami. Robi to już od ponad pół godziny, choć na początku była to tylko kara. Przewiesił mnie przez materac i zaczął zasypywać moje pośladki delikatnymi klapsami, wygłaszając mi kazanie n






