Trzecia osoba
– Chyba nie mówisz poważnie. – James wpatrywał się w Rogera w szoku, nie wierząc własnym uszom.
– To po prostu ewentualność, którą musimy wziąć pod uwagę – odpowiedział łagodnie nowy Beta. – Uwierz mi, nikt nie chce, by to okazało się prawdą.
– Sugerujesz, że to ja mogłem sprowadzić na ten kontynent wilki, które zaatakowały konwój Alfy? – upewnił się James, chcąc wiedzieć, czy obawy






