Ella
Dwie godziny później Sinclair i ja ponownie przyjmujemy naszych przyjaciół w naszym domu na nieformalne śniadanie i kawę – lub mimozy, w zależności od preferencji – by uczcić chrzest Rafe'a w świetle księżyca. Widzę, że nasi goście opadają już z sił – w końcu nie spali całą noc – ale nastroje dopisują.
– Wow – mówię, opierając się plecami o klatkę piersiową Sinclaira, z rogalikiem w jednej rę






