Ella
Nasi goście zaskakują mnie, zostając prawie do południa. Cóż, a przynajmniej niektórzy z nich – głównie ci, którzy od powrotu do domu ostro raczyli się mimozami, a następnie przerzucili się na whiskey.
Po tym, jak dziecko się budzi i zjada mały posiłek, ziewając, wracam do przedniej części domu. Uśmiecham się na widok Sinclaira, który poluzował już krawat i cieszy się lekką pogawędką z Roger






