Ella
Sinclair gwałtownie podnosi na mnie wzrok, a ulga maluje się w każdym jego rysie. "W porządku" – mówi, a jego ciało drży od nierozładowanej adrenaliny. "On... on tu jest... wciąż śpi..."
Szloch wyrywa się z mojego gardła, gdy zaciskam powieki i osuwam się na podłogę, wciąż trzymając się framugi drzwi, niezdolna powstrzymać dreszczy wstrząsających moim ciałem. Miniona minuta – a nawet minione






