– Nieważne, czy jej się uda – powiedział Jenarth, rozrywając paczkę czipsów. Chrupał je od niechcenia. – Dopóki ta irytująca kobieta zostanie zdeptana, to mi wystarczy.
Jennifer rzuciła mu spojrzenie. – Przystopuj z tym. Wiesz, że Arthur zrobi ci kazanie, jeśli znów przyłapie cię na jedzeniu śmieciowego jedzenia.
– Nie martw się, nie dowie się – odparł Jenarth, biorąc kolejną dużą garść.
Jennifer






