– Wszystko dobrze.
– Kochanie, dziękuję ci. Uratowałaś mnie tam. Gdyby nie ty, mogłabym zostać poważnie ranna – powiedziała starsza kobieta, podchodząc bliżej. Wyciągnęła niepewnie rękę, jakby chciała chwycić dłoń Chloe, po czym zawahała się, jakby uznając, że to nie wypada. Zamiast tego ostrożnie wyciągnęła z kieszeni pięknie wybarwioną pomarańczę – taką, którą najwyraźniej przed chwilą kupiła i






