„Była moją żoną. I tak właśnie ją traktowałem. Co to o mnie świadczy?” Arthur wydał z siebie gorzki, kpiący śmiech.
„Jest twoją byłą żoną. Wyglądasz teraz na tak zrezygnowanego i załamanego, że aż mnie mdli”. Głos Madilyn był ostry ze złości. Zrobiła krok do przodu i uderzyła go z całej siły w twarz.
Nie powstrzymywała się. Siła uderzenia sprawiła, że się zachwiał. Gdyby jeden z pracowników go nie






