"Charles, panna Lewis jest bardzo miła dla oka. Szczęściarz z ciebie, staruszku. Szkoda tylko, że nasz pan Myers wyciągnął krótszą słomkę, dostając..." – zaczął niezadowolony dyrektor, ale osoba stojąca obok uciszyła go ostrym szturchnięciem łokciem w żebra.
Zdanie pozostało niedokończone, ale nikt nie potrzebował, by ubrano je w słowa.
Charles, który budował swoją reputację przez całe życie, zjeż






