Wzrok Chloe padł na samochód, a ona lekko zmarszczyła brwi. Było w nim coś znajomego – im dłużej mu się przyglądała, tym większą miała pewność.
Bruce siedział na fotelu pasażera, machając entuzjastycznie w jej stronę.
– Hej, pani Lewis!
Gdy tylko to powiedział, tylna szyba płynnie opadła, ukazując wysoką sylwetkę siedzącą w środku.
Eugene odwrócił głowę, a jego oczy spotkały się z jej spojrzeniem.






