Chloe nie zareagowała. Ani cienia potwierdzenia, że go usłyszała, nawet jednego spojrzenia w jego stronę. Jakby wcale się nie odezwał.
"Śniadanie jest gotowe." Vincent zrzucił z siebie marynarkę i zrobił krok w jej kierunku, najwyraźniej mając zamiar otulić nią jej ramiona. "Chodź. Wejdźmy do środka."
Jego dłoń dzieliły od niej centymetry, kiedy się odwróciła — płynnie, bez pośpiechu, całkowicie i






