Tego rodzaju powściągliwość była ostatnio w zwyczaju Eugene'a i Jennifer zaczynała mieć tego dość. Był tuż przed nią, zawsze zachowując ten dżentelmeński dystans, nigdy tak naprawdę nie dotykając jej skóry. Chciała posunąć sprawy o krok dalej – sprawić, by odrzucił te pozory, zbliżył się, by byli tylko we dwoje.
Tylko jeden raz. To by wystarczyło. Po tym miałaby go całkowicie. A prawdziwa Chloe? N






