Twarz, którą najbardziej gardziła — teraz należała do niej.
Przyprawiało ją to o mdłości.
Uderzyła pięścią w lustro. Szkło eksplodowało, a ładne odbicie zniknęło w ułamku sekundy. Krew spływała z jej knykci, lecz ledwie odnotowała to pieczenie.
Nic nie mogło równać się z bólem wywołanym przez zażywane środki, stratą dziecka czy brutalnymi zabiegami, które zniosła, aby zmienić swój wygląd.
Jennifer






