Eugene zamarł w miejscu. Na wzmiankę o "rodzinie Binghamów" jego twarz spochmurniała. Binghamowie obracali się w kręgach akademickich i badawczych – w światach odległych od sfery korporacyjnej – a ich drogi rzadko się krzyżowały. Nawet Cosmos Group nie miało z nimi nawiązanych żadnych kontaktów.
Więc dlaczego mieliby pojawić się teraz? Coś musiało być na rzeczy.
Eugene rzucił spojrzenie w stronę B






