Kellan
Powoli otworzyłem oczy. Amity. Uśmiechnąłem się, patrząc, jak leży na mojej klatce piersiowej. Nie chciałem budzić mojej Śpiącej Królewny. Jeszcze nie. Przeczesałem palcami jej ciemnoblond loki. Obserwowałem, jak się rozwijają, a potem sprężyście wracają na swoje miejsce. Była taka piękna. Cała jej naga skóra była wyeksponowana. W środku nocy zebrało nam się na figle i chociaż nie poszliśm






