Obudziłam się o świcie. Stare nawyki trudno wykorzenić. Bez Kellana, który wciągnąłby mnie z powrotem do łóżka, zeszłam na dół. Nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Chciałam zjeść śniadanie, ale nie wolno mi było go przygotowywać. Miałam aż nadto szacunku do Zandera. On był ostatnim z braci, któremu chciałabym się sprzeciwić, a zakazał mi gotowania i sprzątania, mimo że nowi służący nie zostali jesz






