Zander
Wigilia była kurewsko niezręczna. Porażka. Ma i Pa byli głośni i pijani. To byli ci szaleni rodzice taty. Mimo że byli tacy hałaśliwi, mieli czelność być jednocześnie snobami. To nie miało sensu. Ojciec mamy był tutaj z żoną numer trzy, o ile się nie mylę. Była dla niego o wiele za młoda i nawet nie byli sobie przeznaczeni. Musiała mieć około trzydziestki albo była dobrze zakonserwowaną






