Wigilia minęła w spokoju. Śnieg na zewnątrz padał powoli i bezszelestnie. Czuliśmy się jak wewnątrz śnieżnej kuli. Dołożyłam swoje prezenty dla trojaczków pod choinkę. Kupiłam je za pomocą karty kredytowej, którą mi dali. Z szacunku, choć niechętnie, kupiłam też prezenty dla ich rodziców. Odwiedzili nas dziadkowie trojaczków. Dziadkowie ze strony ojca byli znanymi snobami i nigdy mnie nie lubili.






