Zander
Musiało być jakieś wyjście. Po prostu musiało. Musiał istnieć jakiś ślad prowadzący z tego dachu w kierunku, w którym jakiś kundel zabrał Amity. Nie mogliśmy zrezygnować z naszego Skarba. Przeszukiwałem dach na czworakach, mimo że wciąż byłem w ludzkiej formie. Nie mogłem zaryzykować przemiany jeszcze teraz. Mój wilk był wściekły. Ślad po prostu zniknął. Został jakoś starannie zatarty, a w






