Ktokolwiek powiedział, że młyny sprawiedliwości mielą powoli, najwyraźniej nie poznał Arthura Sterlinga.
W dniach następujących po postrzeleniu jego jedynego syna, wraz ze swoim zespołem ochrony, walczył jak gladiator, by doprowadzić Aleksandra przed oblicze sprawiedliwości.
Jednak skoro połowa policji była na liście płac Wołkowów, a brakowało twardych dowodów i świadków, posadzenie jednej z głów






