Następnego ranka, po śniadaniu, poszliśmy z Alarikiem do starego domu Magnusa. Jego matka otworzyła nam drzwi i posłała uśmiech.
– Proszę, wejdźcie, Alfo i Luno. Reszta jest w kuchni – zaprosiła. Dołączyliśmy do pozostałych członków rodziny wokół kuchennego stołu. Wszyscy wyglądali na poważnych, ale rozluźnionych.
– Po pierwsze, chcę przeprosić, jeśli wczoraj wydaliśmy się niegrzeczni. Ktoś mi u






