Wycie. Wyłam. Byłam w swojej wilczej postaci, stałam na wzgórzu, z którego roztaczał się najbardziej spektakularny widok, jaki w życiu widziałam, i wyłam do księżyca. W tym jednym zdaniu było tyle rzeczy do przyswojenia, że aż kręciło mi się w głowie. Ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Wycie ucichło, a ja spróbowałam sobie się przyjrzeć. Znacznie pewniej stałam na łapach; wykręcałam się i wierciła






