Pędząc sprintem w kierunku domku, usłyszałam dwa ryki. Jeden z nich, jak dobrze wiedziałam, należał do Alarica; drugiego nie znałam. Moja panika wezbrała, zmuszając mnie do jeszcze szybszego biegu. Nawet przez ułamek sekundy nie zawahałam się, szarpiąc za klamkę wejściowych drzwi do domku. Nie myślałam o tym, by przystanąć i obmyślić jakikolwiek plan lub wykoncypować, co w tej chwili byłoby najroz






