Dom. W końcu wracaliśmy do domu. Z samego rana musiałem się powstrzymywać, by nie wypchnąć wszystkich za drzwi domku. Szczerze mówiąc, wcale tego nie potrzebowali. Wszyscy byli równie podekscytowani powrotem co ja. Cami zniosła moją sprzeczkę z Alfą Caspianem gorzej, niż się spodziewałem. Od tamtej pory trzymała się blisko mnie. Nie żebym miał coś przeciwko. Właśnie tam wolałem ją mieć, ale nie po






