Dnia, w którym obudziłam się i ujrzałam ziemię pokrytą pierwszym śniegiem, poczułam się jak rozentuzjazmowany szczeniak. Stałam bez końca przed oknem swojego pokoju i spoglądałam na ten biały krajobraz. Od zawsze uwielbiałam śnieg, a mrozy zimy przedkładałam nad letnie upały. Zapach śniegu unosił się w powietrzu już od kilku dni, a ja rozmawiałam z kilkoma szczeniętami ze stada i obiecałam, że zab






