Kolejny dzień poświęcony był na trening. Cała nasza piątka czuła się nieco nieswojo i była rozkojarzona, a dzień na ćwiczenia był właśnie tym, czego potrzebowaliśmy. Zarówno po to, by rozładować trochę stłumionych emocji, z którymi się zmagaliśmy, jak i po to, by z powrotem wdrożyć się w działanie jako drużyna. Kiedy po południu zakończyliśmy trening, wszyscy czuliśmy się znacznie lepiej niż rano,






