Alice naprawdę chciała, żeby Kara przestała.
Właściwie trochę obawiała się kamery.
Jednakże, była przecież u kogoś w gościach i nie wypadało jej o to prosić. Mogła jedynie zacisnąć zęby i to znieść.
Czterogodzinne oczekiwanie sprawiło, że wszyscy byli podenerwowani.
W ciągu tych czterech godzin, które miały okazać się niezwykłe, wydarzyło się coś jeszcze.
„To ja jestem córką rodziny McQuoid. Alice






