"To, co teraz robicie, jest nielegalne. Wezwę policję. Chcę zobaczyć się z moimi rodzicami. Oni przyjdą i mnie stąd wyciągną!" krzyczała Alice, drżąc na podłodze. Jej ciało było zimne jak lód.
"Wezwać policję? Haha... Myślałem, że bardzo dobrze znasz pana Longmana. Nieważne, jak głośno będziesz krzyczeć, nikt nie przyjdzie ci na ratunek!" warknął szef ochroniarzy. Następnie poklepał bladą twarz Alice i kontynuował: "Lepiej zachowuj się grzecznie. W przeciwnym razie zaczną prześladować cię nieszczęścia."
Alice w końcu wszystko zrozumiała. To była zemsta Kyle'a. To było to piekło na ziemi, o którym wspominał!
"Pomocy! Pomocy! Niech mi ktoś pomoże!" krzyczała Alice.
Ale w głębi duszy krzyczała w myślach: "Kye, pomóż mi! Uratuj mnie!"
Alice nie mogła przestać marzyć, że Kyle w końcu zmieni zdanie.
Chociaż doskonale wiedziała, że nikt jej nie pomoże, Alice i tak chciała spróbować.
Ale Kyle widział dowody na własne oczy. Bez wątpienia uważał ją za morderczynię. Wszystkie jej wyjaśnienia zostałyby uznane za kłamstwa.
Nie mogła już nic zrobić.
W oczach Kyle'a nie była nikim więcej jak kobietą o złych intencjach.
Zwalisty ochroniarz był zirytowany krzykiem Alice, więc rzucił spojrzenie lekarzowi, prosząc go, by coś z tym zrobił. Lekarz szybko pojął aluzję i podał Alice zastrzyk ze środkiem uspokajającym.
Środek uspokajający zaczął działać tak szybko, że już po kilku sekundach Alice poczuła osłabienie i zawroty głowy. Wkrótce przestała się opierać i straciła przytomność, a jej twarz wciąż zalewały łzy.
Patrząc na tę cichą dziewczynę, ochroniarze odetchnęli z głęboką ulgą. "Kto by pomyślał, że ta chuda dziewczyna może być tak silna?" pomyśleli. "Ale jest, jak jest. Rozwścieczyła najpotężniejszego człowieka na ziemi. Jest wciąż taka młoda i ładna, ale ten szpital psychiatryczny na dobre stanie się jej domem. Jaka szkoda!"
Później szef ochroniarzy odwrócił się do lekarza i powiedział: "Zgaduję, że to nie będzie jej ostatnia awantura. Lepiej ją przywiążcie. Ach, przy okazji, możecie podawać jej leki, kiedykolwiek zacznie sprawiać kłopoty. Tylko jej nie zabijcie, jasne?"
Lekarz potrafił czytać między wierszami. Miał do czynienia z wieloma podobnymi przypadkami. Z pewnością był ekspertem w opiece nad pacjentami takimi jak Alice.
"Zrozumiałem! Macie moje słowo; zajmiemy się nią odpowiednio!" odpowiedział lekarz, uśmiechając się nikczemnie.
Ludzie w Harbor City często nazywali Kyle'a Longmana despotycznym tyranem. Jednakże nikt nie odważył się mu rzucić wyzwania.
Jeśli ta dziewczyna przekroczyła granicę, to fakt, że jej nie zabił, był dowodem na to, że Kyle Longman okazuje łaskę.
Nie tak dawno temu były kierowca Kyle'a sprzedał mediom jego harmonogram, a następnego dnia kierowca został znaleziony martwy na ulicy.
Lekarz wezwał pielęgniarkę i kazał jej przywiązać Alice do łóżka.
W szpitalu psychiatrycznym wielu pacjentów cierpiało na chorobę dwubiegunową lub depresję. Niektórzy z nich mieli nawet myśli samobójcze. Ci pacjenci często wymykali się spod kontroli, więc wiązanie ich było jednym z najczęstszych sposobów radzenia sobie z nimi, gdy mieli atak.
Kiedy Alice się obudziła, była już północ.
Półksiężyc unosił się na ciemnym niebie, a jego światło padało na twarz Alice.
Na jej policzkach wciąż były łzy. Jej dłonie i nogi były mocno przywiązane do łóżka.
Odwróciła głowę, by wyjrzeć na zewnątrz. Przez okratowane okno przywitał ją niepełny księżyc.
"Co ja mam zrobić?" wyszeptała do siebie Alice, a serce bolało ją z rozpaczy. Ot tak została porzucona i wysłana do szpitala psychiatrycznego przez Kyle'a. Słowa ochroniarzy wciąż ją nawiedzały.
"Cóż, wiadomość, którą mam ci przekazać, pochodzi od pana Longmana. Lepiej więc spójrz prawdzie w oczy i potraktuj to jako swoją pokutę. Wypuści cię, gdy tylko pani Longman odzyska przytomność."
Gorzki uśmiech zagościł na ustach Alice. Pani Longman była w stanie wegetatywnym. Kiedy się obudzi? I kiedy Alice zostanie wypuszczona?
W tym momencie Alice nagle przypomniała sobie to klasyczne pytanie: "gdyby twoja matka i żona jednocześnie wpadły do rzeki, którą byś najpierw uratował?"
Kyle bez wahania wybrałby swoją matkę.
Cóż, Alice nie była nawet jego żoną. Nikt nie był ważniejszy niż jego matka.
Alice dusiła się ze smutku. Przecież kochała tego mężczyznę od tylu lat. Jak mógł jej to zrobić?
Jej kara była tak okrutna.
Kyle Longman, miłość jej życia, własnoręcznie posłał ją do szpitala psychiatrycznego.






