languageJęzyk
Strona główna/Angst/Uwięziona w Jego Złotej Klatce/Rozdział 4 Nie możesz tak mówić

Rozdział 4 Nie możesz tak mówić

Autor: Avelina Moreau 5 kwi 2026

"Granica między miłością a nienawiścią jest bardzo cienka. Nienawidzę cię równie mocno, jak cię kocham. Nigdy nie pozwolę sobie na miłość do tak podłej kobiety."

Alice parsknęła i powiedziała: "Kochasz mnie? Tak bardzo się mylisz, Kyle Longman! Wcale mnie nie kochasz. Gdybyś mnie kochał, nigdy byś mnie tak nie potraktował. Mój Kye nigdy nie potraktowałby mnie w ten sposób."

Alice otarła łzy z policzków, wpatrując się w Kyle'a z uniesioną brodą. "Zaufanie zawsze jest fundamentem miłości, ale ty wcale mi nie ufasz. A teraz mówisz o swojej miłości do mnie? Nie masz prawa tego mówić."

Oczy Kyle'a błysnęły zaskoczeniem...

Nigdy wcześniej tak do niego nie mówiła.

Kyle przyciągnął do siebie Alice i z siłą ścisnął jej piękną brodę, jakby próbował skruszyć ją w swoich długich palcach.

Alice przygryzła wargę, próbując powstrzymać łzy.

"Tak, masz rację! Nie kocham cię! Nigdy cię nie kochałem! Dlatego jesteś dla mnie nikim więcej jak przestępcą i muszę cię ukarać!" Kyle uśmiechnął się chłodno, odpychając Alice.

Następnie poprawił kołnierzyk, wyglądając niezwykle przystojnie i elegancko.

"Mógłbym wtrącić cię do więzienia, ale zmieniłem zdanie. Nie mogę odpuścić ci tak łatwo. Zmuszę cię, żebyś za to zapłaciła! Chcę, żebyś posmakowała piekła na ziemi!"

Zmusi ją, by zapłaciła.

Posmak piekła na ziemi.

Te słowa były jak potężny młot uderzający w serce Alice.

"Kyle Longman, nienawidzę cię! Będziesz tego żałować! Dopilnuję, byś pewnego dnia pożałował tego, co mi zrobiłeś!" warknęła Alice, zużywając resztki swoich sił.

Kyle w odpowiedzi po prostu odwrócił się i wyszedł, zostawiając ją w tyle...

Po wyjściu z pokoju Kyle zwrócił się do Chase'a i rzucił rozkaz: "Wyślij ją do 'Harmonii' i żadnych odwiedzin."

Chase był głęboko zszokowany rozkazem swojego szefa.

"'Harmonia'?" – powtórzył. To była nazwa szpitala należącego do Longman Group.

Harmonia była szpitalem psychiatrycznym! Ale panna White wcale nie była szalona. Więc dlaczego Kyle miałby wysyłać ją do szpitala psychiatrycznego?

Longman był zdecydowanie zbyt bezwzględny.

"Przy okazji, wyślij wiadomość do rodziny White. Muszą zerwać wszelkie więzi z Alice. W przeciwnym razie rodzina White upadnie na ich własnych oczach!"

Kyle wydał kolejny krótki komunikat.

"Tak jest, proszę pana, już się tym zajmuję," odpowiedział Chase tak szybko, jak potrafił, całym sercem skupiając się na rozkazie Kyle'a.

Kyle nie przypominał dzisiaj samego siebie, więc Chase musiał być bardziej czujny niż zwykle. W końcu nawet niegdyś uwielbiana panna White skończyła w psychiatryku. Gdyby Chase w jakiś sposób zirytował Kyle'a, cały jego świat zostałby zniszczony przez szefa.

Kiedy Alice przywieziono do szpitala psychiatrycznego, początkowo nie zdawała sobie sprawy, że coś jest nie tak. Wręcz przeciwnie, myślała, że Kyle w końcu poszedł po rozum do głowy i wysłał ją do szpitala, aby opatrzyć jej rany. W rzeczywistości "Harmonia" z zewnątrz wyglądała jak zwykły szpital.

Ale gdy tylko Alice weszła do środka, usłyszała najbardziej żałosny płacz i krzyk. Dopiero wtedy zorientowała się, że ten szpital był inny.

To był szpital psychiatryczny.

"Chcę zobaczyć Kyle'a Longmana! Nie jestem szalona. Nie powinnam tu być!" krzyczała Alice na całe gardło, a jej głos był chrapliwy i łamliwy.

Ale nikt nie zwrócił najmniejszej uwagi na jej żądania. Zamiast tego czterech zwalistych mężczyzn w czarnych mundurach ruszyło w jej stronę i przycisnęło ramiona i nogi Alice do ziemi. Zrobili to z taką brutalnością, jakby w ułamku sekundy mieli złamać jej kruche kości.

Byli to ochroniarze Kyle'a, którzy otrzymali polecenie wysłania Alice do szpitala psychiatrycznego.

Zamknięcie jej tutaj było rozkazem Kyle'a.

Zamknąć ją w szpitalu psychiatrycznym?

Plask! Ktoś mocno uderzył Alice w twarz. Alice natychmiast poczuła, jakby cały jej świat wirował; głowa potwornie ją bolała, a jej usta krwawiły...

Przywódca tych zwalistych mężczyzn wybuchnął śmiechem. Następnie powiedział: "Pan Longman już nigdy więcej cię nie zobaczy. Myślisz, że wciąż jesteś tą bogatą, uprzywilejowaną damą? Skoro już tu jesteś, możesz zapomnieć o wyjściu!"

Alice nie wierzyła własnym uszom. "Czy ja spędzę tu resztę mojego życia?" krzyknęła w duchu.

Nie! Nie ma mowy!

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 4: Rozdział 4 Nie możesz tak mówić - Uwięziona w Jego Złotej Klatce | StoriesNook