– Zaciśnij zęby! Tak właśnie spłacisz swój dług! Musisz ponieść karę za swoje winy!
To było ostatnie zdanie, jakie Kyle wypowiedział do Alice...
Alice była zdruzgotana, ponieważ nie zrobiła nic złego.
Po prostu nie miała żadnego długu do spłacenia.
Alice zacisnęła mocno pięści, szlochając...
Krzyczała w duchu: <Kyle'u Longmanie, nienawidzę cię. Pewnego dnia pożałujesz. Prędzej czy później pożałujesz, że tak mnie potraktowałeś!> Alice krzyczała w myślach.
Od wielu dni Alice była zamknięta w swojej sali. Z wyjątkiem opiekunów odpowiedzialnych za przynoszenie posiłków, nikt z nią nie rozmawiał. Co więcej, nikt jej nie odwiedzał.
Wydawało się, że cały świat o niej zapomniał.
– Siódemka, masz gościa – krzyknęła z zewnątrz pielęgniarka.
Alice usiadła szybko, zaskoczona, zastanawiając się, czy tym gościem był Kyle. „Czy Kyle przychodzi mnie uratować?” – pomyślała z ekscytacją.
Ale kiedy wreszcie zobaczyła gościa, jej nadzieja całkowicie zgasła.
Dlaczego wciąż się łudziła? Kyle już zdążył wrzucić ją do tego dołu. Dlaczego więc miałby kiedykolwiek chcieć ją znowu zobaczyć?
Była zbyt głupia.
Historia miłosna między nią a Kyle'em dobiegła już końca.
– Co? Myślałaś, że to Kyle? – Iris, mająca na sobie ośmiocentymetrowe szpilki, weszła do pokoju z pyszałkowatą pewnością siebie. Kiedy silny zapach środka dezynfekującego uderzył ją w nozdrza, jej twarz wykrzywiła się z obrzydzeniem.
– To ty! Moja droga siostrzyczko! – Twarz Alice pociemniała, a jej oczy wypełniła nienawiść.
To była ona! To jej siostra, Iris, ją wrobiła.
Bez Iris Kyle nigdy nie zamknąłby jej w ten sposób.
Tego dnia Alice i Iris poszły razem do restauracji. Dlaczego więc skłamała na ten temat?
Alice nigdy nie potrafiła tego sama pojąć...
Iris i Alice były bliźniaczkami dwujajowymi. Chociaż nie wyglądały podobnie, wciąż były siostrami. Dlaczego więc potraktowała ją w ten sposób?
Co Alice zrobiła źle?
– Kto oprócz mnie chciałby cię teraz odwiedzać? Musisz zrozumieć, to rozkaz Kyle'a. Nikomu nie wolno cię odwiedzać! – Iris przysunęła sobie krzesło i usiadła z triumfalnym uśmiechem.
– Wiesz co, całymi dniami błagałam Kyle'a o tę wizytę. Więc powinnaś potraktować to jako komplement! – Kąciki ust Iris uniosły się, a jej oczy były pełne arogancji.
Patrząc na spętaną Alice, Iris czuła się najszczęśliwszą kobietą na świecie. Pomyślała: „Spójrz na siebie, biedne maleństwo, jestem pewna, że nie zdołasz już uwieść Kyle'a!”.
– Dzięki tobie, moja droga siostro! Jestem tu zamknięta na cztery spusty. Jesteś teraz zadowolona? – Alice zacisnęła zęby, mając ochotę spoliczkować Iris. Ale niestety, jej ręce i nogi były przywiązane do łóżka. Mogła jedynie mocno zacisnąć pięści. Jej paznokcie wbijały się w skórę, ale nawet nie zauważała bólu.
Ponieważ nic nie mogło się równać z bólem w jej sercu.
Jej siostra była świadkiem, o którym kiedyś wspomniał Kyle.
„Dlaczego twoja siostra miałaby próbować cię wrobić? Oczekujesz, że w to uwierzę?” Słowa Kyle'a wciąż dźwięczały w uszach Alice.
Tak, była siostrą Alice.
I to właśnie jej siostra zrobiła z niej morderczynię.
Iris powiedziała: – Siostrzyczko, jak możesz tak mówić? Nie masz pojęcia, ile kłopotów przysporzyłaś naszej rodzinie. Dzięki Bogu, że Kyle tym razem odpuścił. W przeciwnym razie w pojedynkę zniszczyłabyś całą rodzinę White'ów!
– Lepiej bądź grzeczna. Twój pobyt tutaj to najlepsze, co możesz zrobić dla mamy i taty! – dodała powolnie Iris, podziwiając swoje błyszczące paznokcie. Następnie uśmiechnęła się sztucznie, co wzbudziło w Alice obrzydzenie.
– Dlaczego mnie wrobiłaś? – W końcu Alice zadała pytanie, które torturowało ją przez cały ten czas.
Tak bardzo pragnęła poznać powód.
– Dlaczego? Naprawdę pytasz mnie dlaczego? – To pytanie natychmiast sprowokowało Iris. Zerwała się na równe nogi, a jej twarz wykrzywił gniew.
– Jestem najbardziej ukochanym, pierworodnym dzieckiem rodziny White'ów! Jak Kyle mógł wybrać ciebie zamiast mnie? – warknęła Iris.
Następnie kontynuowała: – Jest tak dumnym i nieskazitelnym mężczyzną. Bycie z tobą to największa skaza w jego życiu. Nie zasługujesz na niego!
Po wyładowaniu gniewu, Iris wymierzyła Alice policzek.
Twarz Alice zaczęła puchnąć, a kącik jej ust zaczął krwawić.
Ten cios ostatecznie pozbawił Alice wszelkich złudzeń.
Miłość między siostrami od zawsze była tylko wielkim kłamstwem.






