Pcham podwójny wózek, a Maria idzie obok mnie, jest jeszcze wcześnie, a słońce nie wyszło jeszcze w pełni, więc pomyślałam, że zarówno maluchom, jak i mnie przyda się trochę powietrza, po czym znajdujemy dobre miejsce na ziemi w ogrodzie, by rozłożyć puszysty koc, odpinając dzieci, Angelo już wymachuje nogami i pięścią z ekscytacji wywołanej wypuszczeniem, Maria stawia koszyk z zabawkami, żeby mog






