Przez kilka następnych dni planowałam tę kolację – spotkanie, czy jak zwał, tak zwał.
Poinformowałam zespół o nowym projekcie, ale zaznaczyłam, że zajmę się nim sama, jako że jest to sprawa rodzinna. Kilka dziewczyn zaoferowało mi pomoc, jednak odprawiłam je z kwitkiem, oczywiście uprzejmie, zwracając się w tej kwestii do Evy i Marii.
Z ich pomocą wszystko szło gładko. Zaproszenia zostały rozesłan






