***
Odwiedzam Annę w szpitalu następnego dnia. W drodze do szpitala pytam Valeria:
– Czy Enzo ukarze cię za wczoraj?
Na sekundę odrywa wzrok od drogi, by na mnie spojrzeć. – Nie, niby dlaczego?
– Był wściekły.
– Sytuacja była trochę trudna, ale moim obowiązkiem jest cię chronić, chociaż wydawałaś się chcieć biec prosto w niebezpieczeństwo. Improwizowałem najlepiej, jak potrafiłem.
Kiwa






