Zamiast strachu, Ophelia natychmiast poczuła furię. Ten tchórz zmuszał smoki swoich dzieci, by walczyły za niego! Zwróciła się ku niemu, gdy tylko małe smoki zaczęły pojawiać się w ogrodzie, jeden po drugim.
„Przestań” – powiedziała.
Ludwik się roześmiał, ale był to szaleńczy śmiech.
„O nie, ty przeklęta wiedźmo. Po prostu poczekaj, aż rozszarpią cię na strzępy!”
„Wszystkie zginą” – odparła Op






