Powstrzymanie się od wpatrywania w smoki, spuszczenie wzroku i czekanie za plecami Artura kosztowało Ofelię całą siłę woli. Były niczym jego majestatyczny Czarny Smok, tylko mniejsze i inaczej ubarwione. Przypomniała sobie rzeź, jakiej dokonały zaledwie kilka godzin wcześniej na arenie i zadrżała. Nie były spokojne. Nawet stojąc tuż obok swoich panów, można było łatwo zauważyć, że tylko łańcuchy t






