Elizabeth westchnęła. A więc to już koniec. Czymkolwiek była ta rzecz... zabrała ze sobą ciało Ophelii, głęboko na dno Jeziora. Elizabeth po raz kolejny wypuściła z ust długie westchnienie, nie potrafiąc w tej chwili nazwać swoich uczuć. To było po prostu... zbyt wiele do udźwignięcia. Zerknęła w stronę matki. Lady Kareen patrzyła na syna z niewypowiedzianym smutkiem na twarzy, ale nie podeszła do






