Wchodząc po schodach tuż przed nią, Nebora nie śmiała podnieść wzroku. Wciąż czuła pieczenie po policzku, wymierzone dłonią Ofelii, jednak najbardziej bolało ją urażone ego. Teraz, gdy już ochłonęła, dotarło do niej, jak bardzo niedojrzałe były jej wcześniejsze wybuchy.
Pokonując kolejne stopnie, ukradkiem zerkała na idącą za nią Ofelię, intrygując się młodą kobietą. Pewnie były w podobnym wieku,






