– Ofelio?
Powoli wybudził ją ze snu głos Nebory. Służąca kucała tuż obok, przy łóżku.
– Pora kolacji już minęła. Chcesz coś zjeść?
Ofelia zmarszczyła brwi i powoli usiadła, przytrzymując prześcieradło, by zakryć nagie ciało. Rozejrzała się; futrzany płaszcz leżał starannie złożony w nogach łóżka, a wokół płonęło kilka świec, rozświetlając komnatę w ten mroczny wieczór. Jego już nie było.
– Czy jes






