Kiedy to wszystko się skończyło, po raz kolejny na arenie zapadła cisza.
Zaległa ta cisza, niepodzielnie panująca nad tym miejscem niczym cień, pomimo bezchmurnego nieba. Wydawało się to po prostu niewłaściwe. Elizabeth rozejrzała się po opustoszałej arenie. Przez większość roku miejsce to świeciło pustkami, a kiedy z niego korzystano, służyło jako widowisko śmierci. Teraz spełniło swoje zadanie o






