Poranne słowa księcia wciąż towarzyszyły krokom Ofelii, gdy szła przez obóz. Evin podążał za nią, lecz oboje milczeli. Czasami zastanawiała się, czy po prostu nie śni. W jej śnie wszystko nagle by się skończyło, gdyby otworzyła oczy i znów obudziła się w zimnej celi na Arenie Króla, albo z powrotem w kwaterze niewolnic Kamili. Jednak chłód na jej policzkach był prawdziwy, podobnie jak śnieg pod je






