Ophelia zaśmiała się nerwowo. Choć miało to dla niej głębokie znaczenie, ceremonia zaślubin z jej plemienia nie miałaby absolutnie żadnej mocy prawnej w Cesarstwie Valyriańskim, byłaby jedynie czymś symbolicznym. Teraz był jeszcze zainteresowany czymś takim?
"To… echem… przecież powiedzieliśmy, że wzięcie ślubu to…"
"Właściwie" – wtrąciła Elizabeth – "nie powinniście jeszcze brać ślubu w świetle






