Punkt widzenia trzeciej osoby:
– Umm, cóż, Riven. Po wizycie u Stefana przyszłam tu wcześniej, żeby sprawdzić, co u ciebie, ale cię nie było – odpowiedziała Giselle z lekkim uśmiechem, nie dając mu po sobie poznać, że została agentką FBI i śledziła go po mrocznym lesie.
– Tak, wyszedłem – powiedział szczerze Riven.
– Mogę zapytać dokąd? – zapytała Giselle, a jej głos brzmiał na nieco spięty, choć






