Perspektywa Vandera
Szybko straciła przytomność, a jej ciało bezwładnie spoczęło w moich ramionach.
Tuliłem ją do piersi, uderzony tym, jak lekka się wydawała — krucha w sposób, w jaki wilkołaki rzadko bywają. Metaliczny zapach jej krwi wypełnił moje nozdrza, wyzwalając jednocześnie instynkt opiekuńczy i drapieżny.
Obejrzałem jej ranę, z rosnącym niepokojem patrząc, jak krew wciąż wypływa swobodni






