Callan i Kamara świetnie się bawili. Ten dzień nie mógł być lepszy. Dotrzymywała mu towarzystwa na podwórku za domem, gdy godzinami rąbał drewno. Opowiadała mu historię za historią, ożywiając to miejsce i sprawiając, że marzył, by ten dzień nigdy się nie skończył.
Później uparła się, by potowarzyszyć mu w dostarczaniu drewna do domów jego klientów. Odmówił, bo nie chciał jej narażać na wysiłek, al






