– Tak, jak robisz to teraz ze mną. – Wstała, gdy on wstał, i chwyciła się kurczowo jego królewskiej szaty. – Proszę, nie rób mi tego, Leonidasie. Nie chcę odchodzić. – Ale nawet gdy błagała, dostrzegła w jego oczach niezachwianą determinację. Podjął decyzję i nie zamierzał się z niej wycofywać.
Pokonana, Veronica puściła jego szatę. Więcej łez napłynęło jej do oczu.
Dotknął dłonią jej policzka. –






