Było znacznie gorzej.
Spojrzałam w górę na Cassiusa; łzy płynęły coraz szybciej, a mój oddech stawał się coraz cięższy. Jak miałam to przetrwać?
Trzask łamanej nogi wyrwał ze mnie krzyk, a Cassius powoli opuścił mnie na ziemię. Moje dłonie mocno zacisnęły się na jego pokrytych futrem przedramionach. Paznokcie wbiły się w jego ciało, odmawiając wypuszczenia go.
Ale wiedziałam, że miał rację. To






