Nie myliła się. Czułam magię w powietrzu każdą komórką mojego ciała. Jej obecność tutaj, ktoś, z kim mogłam to połączyć, była niczym precyzyjne strojenie instrumentu. Przyciąganie magii w jej stronę było namacalne.
To było kojące wiedzieć, że faktycznie czuję tę więź między nami. To utwierdzało mnie w przekonaniu, że nie kłamie. Ale świadomość, że była tu przez cały ten czas, zaledwie kilka godzi






