Moje oczy rozszerzyły się w udawanym podziwie, gdy przerwałam ten moment, nie chcąc pozwolić mojemu druhowi upaść tak nisko, by musiał się przed nią kłaniać, nawet jeśli potrzebowaliśmy jej pomocy. Był królem i miałam przeczucie, że zanim nas opuści, któreś z nas będzie musiało jej o tym przypomnieć.
– Och, co za piękny pierścionek – powiedziała, chwytając jej dłoń i pociągając ją tak, by była zw






