Punkt widzenia Cassiusa
Uśmiechnąłem się, widząc Genevieve wychodzącą z biblioteki przede mną, przypuszczalnie po to, by przygotować się na kolację stada. Rozejrzała się zza rogu przed sobą, zanim ruszyła dalej, a ja zaśmiałem się, wiedząc, że jej dzisiejsza paranoja była spowodowana porannym spotkaniem z Vivienne.
Czarownica była nowa w radzie, ale nie należała do osób, z którymi można by igrać






