Kiedy się rozejrzałam, foyer było puste, ale to nie oznaczało, że w pobliżu balustrad na piętrach nad nami nie było ludzi, którzy mogli nas usłyszeć.
Kątem oka obserwowałam, jak Izzy krzywi się, po czym siada obok mnie z rękami na kolanach w bardzo męskiej pozycji. Jak na kobietę z królewskim wychowaniem, założyłam, że przejęła to z czasu spędzonego na wyjazdach, podczas przygód ze swoją grupą na






